Dzień: 7 sierpnia 2019

Falsyfikacja, replikacja, taka sytuacja cz.1 Kiedy popularyzatorzy, ‘sceptycy’, ‘racjonaliści’, a czasem nawet sami naukowcy tłumaczą sukces nauki oraz powód, dla którego należy jej się prymat w społeczeństwie, na ogół wskazują na metodę naukową. To ona ma być tym, co czyni z nauki tak potężne narzędzie poznawcze; co gwarantuje, że pokładane w niej nadzieje nie napotkają zawodu; co odróżnia naukę i szarlatanerię, często w postaci religii; co uzasadnia tożsamość ‘nauka = racjonalność’. Z pomocą filozofii nauki (a zatem nie autorskich przemyśleń) mam zamiar pokazać, że kreślony powszechnie obraz naukowości nie przystaje do rzeczywistości, zaś opowieści o charakterze metody naukowej przemyślane nie są. Nie będę polemizował z żadnym konkretnym opisem metody naukowej, bo, po pierwsze, łatwiej przecież bić chochoła, po drugie, jak pisałem, chciałbym uderzyć w obraz powszechny. Taki obraz nie będzie wszak dziełem pojedynczego autora. Od razu zjawia się pytanie, na ile można rzetelnie zrekonstruować krążąca wizję nauki. Zaraz potem zjawia się odpowiedź, że nie można wcale. Dlatego też nie będę syntetyzował jakiegoś ujęcia całościowego, a ograniczę się do wypisania szeregu tez, które, jak mi się wydaje, nie są kontrowersyjne wśród ogółu osób o nastawieniu pronaukowym. Oczywiście jestem świadom, że wiele osób, w tym czytających ten wpis, podzielać może część z tych tez, inne odrzucając (ja na przykład w swoim czasie podzielałem niemal wszystkie). Z tego względu postaram się krytykować każdą z nich z osobna. Tusze, że wtedy każdy znajdzie coś dla siebie. Oto domniemany zbiór tez o metodzie naukowej: (1) Nauka polega na nieuprzedzonym gromadzeniu obserwacji i indukcyjnym formułowaniu na ich podstawie hipotez. (2) Czytaj dalej...

Read more